Recenzja Sony NEX-F3: początek końca lustrzanek jakie znamy

Opublikowany przez Piotr Rafiński - dnia 13.06.2013

Sony NEX-F3 to mały potwór z wielkim sercem, który śmiało może konkurować jakością obrazu z lustrzankami cyfrowymi - jak to możliwe? Otóż sercem aparatu jest przetwornik rozmiaru APS-C - dokładnie taki sam, jaki jest używany we większości lustrzanek dla początkujących oraz średniozaawansowanych fotografów. Dodatkowo Sony w końcu postarało się w kwestii szumów matrycy - można śmiało używać czułości ISO 1600-3200 i zdjęcia nadal zachowają duży kontrast, nasycenie oraz szczegóły. Jeśli dodatkowo wykorzystamy jasny obiektyw stałoogniskowy to uzyskamy aparat cyfrowy zdolny robić zdjęcia nawet przy bardzo słabym oświetleniu bez użycia lampy błyskowej i dodatkowych źródeł światła.

Moja recenzja Sony NEX-F3 kierowana jest do ludzi, którzy chcą tworzyć zdjęcia w sposób świadomy (tzn. wykorzystując podstawy fotografii, uwzględniając możliwości aparatu oraz odpowiednio przetwarzając zdjęcia z formatu RAW).

Strefa produktów Sony

Aparat do testów został nam wypożyczony przez firmę Sony Europe Limited, której bardzo chcemy podziękować za możliwość przetestowania aparatu w warunkach bojowych :)


REKLAMA

Najważniejsze cechy Sony NEX-F3

  • Atrakcyjna cena - około 1600zł z obiektywem kitowym
  • Przetwornik CMOS Exmor™ APS HD - 16,1 megapiksela (rozmiar APS-C, powiększenie w stosunku do 35mm: x1.5)
  • Mocowanie Sony E (Sony A poprzez opcjonalny adapter)
  • Uchylny ekran Xtra Fine LCD 3" (7,5 cm) - 921.600 punktów
  • Czułość ISO 200-16000
  • System AF z wykrywaniem kontrastu (25 punktów)
  • Światło wspomagające autofokus (AF Illuminator)
  • Karty pamięci Secure Digital (SD/SDHC/SDXC) Memory Stick PRO Duo™, Memory Stick PRO-HG Duo™
  • Nagrywanie filmów Full HD (1920 x 1080i) z dźwiękiem stereo (AVCHD / MP4)
  • Akumulator litowo jonowy NP-FW50 (7.2V, pojemność 1080 mAh, wydajność 470 zdjęć) - możliwość ładowania poprzez port USB
  • Opcjonalny zewnętrzny wizjer optyczny FDA-SV1, podłączany do stopki akcesoriów
  • Waga 314 g (z akumulatorem i kartą pamięci)
  • Wymiary 117.3 x 66.6 x 41.3 mm

źródło: www.sony.pl

Pierwsze zaskoczenie, czyli gdzie jest ładowarka?

Kiedy zadzwonił do mnie kurier, że jedzie z paczką, to odezwał się we mnie mały dzieciak. Uwielbiam bawić się sprzętem, a to miała być moja pierwsza recenzja, więc emocje były jeszcze większe. Rozpakowałem karton i chciałem podłączyć baterię do ładowania i tutaj pierwszy problem – nie ma typowej ładowarki. Po przeczytaniu instrukcji okazało się, że ładowarką jest sam aparat podłączany przez kabel USB do komputera albo przez zasilacz do gniazdka od prądu.

Plusem takiego rozwiązania jest fakt, że ten sam zasilacz możemy wykorzystać np. do ładowania telefonu, tabletu lub innego urządzenia. Możemy też nasz aparat ładować np. z laptopa lub w czasie podróży samochodem.

Minusem jest dłuższy czas ładowania niż przez standardową ładowarkę (około 280 minut) oraz fakt, że w tym czasie nie możemy robić zdjęć. Czytałem również, że może wystąpić problem z ładowaniem zamienników oryginalnych akumulatorów.

Dodatkowym plusem było dla mnie znalezienie w pudełku dwóch kabli - z wtyczką typu C (standard używany np. w Polsce) oraz z wtyczką G (standard brytyjski). Jeśli dodamy do tego wygodny dekielek na obiektyw oraz osłonę przeciwsłoneczną to otrzymamy praktycznie kompletny zestaw, z którym możemy podróżować po świecie.

W trakcie testów okazało się, że nie byłem w stanie rozładować akumulatora aparatu w ciągu jednego dnia, nawet jak używałem go bardzo intensywnie. Jak dla mnie to jest bardzo dobry wynik i świadczy o tym, że mając dwa akumulatory możemy spokojnie np. wyjść w góry i nie martwić się o to, że nie damy rady zrobić zdjęcia wieczorem.

Aparat jako ładowarka akumulatora? Plusem jest możliwość ładowania np. z komputera w podróży

Miłym zaskoczeniem jest solidne wykonanie NEX-F3, ale wyświetlacz zbyt szybko się brudzi :(

Miłość od pierwszego dotyku?

W trakcie pierwszego ładowania akumulatora miałem nieco czasu, żeby wziąć aparat do ręki i go dokładniej obejrzeć. Muszę przyznać, że jest nieco cięży niż się spodziewałem (szczególnie z dość dużym obiektywem kitowym). Wykonanie jest moim zdaniem bardzo dobre jak na ten przedział cenowy. Mogę przyczepić się jedynie do jakości klapki osłaniającej kartę SD. Jest ona również tak umieszczona, że po założeniu aparatu na statyw, nie mamy możliwości wymiany karty. Jest to moim zdaniem jednak koszt tego, że jest on mały i poręczny.

Wielkość aparatu to jego ogromna zaleta - w porównaniu do klasycznych lustrzanek jest on malutki, spokojnie mieści się do standardowej torby fotograficznej razem z dodatkowym obiektywem. Uzyskujemy dzieki temu ogromną mobilność i możemy go zabrać ze sobą niemal wszędzie bez większego wysiłku (np. na rower, w góry, na plażę itp.).

Jeśli chodzi o wygodę i pewność trzymania go w ręce to tutaj jest kwestia tego, czy ktoś ma małe, czy duże dłonie. Ja mam raczej dłonie z rodzaju większych i żeby pewnie chwycić Sony NEX-F3 to musiałem palce ułożyć w innych miejscach, niż to przewidzieli projektanci. Niestety cierpi na tym troszkę wyświetlacz LCD, który bardziej się brudzi (jeden z palców opiera się na jego rogu). Nie mniej jednak uważam, że można aparat chwycić pewnie i przy tym jeszcze swobodnie operować przyciskami, co jest dla mnie najważniejsze.

Odchylany ekran LCD budzi we mnie mieszane uczucia. Z takimi mechanizmami trzeba się dość ostrożnie obchodzić, a dodatkowo po jego sposobie działania można wywnioskować, że głownie ma on służyć temu, żeby robić autoportrety – jak dla mnie to jest niepotrzebny bajer. Dodatkowo pojawia się problem z obsługą przycisków na tylnej ściance aparatu jak ekran jest odchylony pod kątem 90 stopni i większym. Taki ekran jak dla mnie ma sens, jeśli jest on dotykowy i niezależnie od jego ułożenia mamy swobodny dostęp do wszystkich ustawień.

Do jakości wyświetlanego obrazu nie można się przyczepić. Ekran jest dość duży, czytelny i w większości sytuacji doskonale się sprawdza. Problem zaczyna się trochę przy jasnym świetle słonecznym. Ja osobiście nie miałem problemu, żeby robić zdjęcia nawet w południe - tyle, że używałem obiektywu kitowego i polegałem w pełni na systemie autofokusa. Jeśli w takich warunkach byśmy próbowali zrobić zdjęcie przy małej głębi ostrości to by mogło się okazać, że obraz nie jest wystarczająco dobrze widoczny przy bardzo ostrym słońcu. W takich wypadkach sprawdza się o wiele lepiej wizjer, niż ekran LCD. Do Sony NEX-F3 możemy podłączyć zewnętrzny wizjer, który zbiera bardzo dobre opinie wśród użytkowników - tyle, że jest dość drogi (ponad 1000zł).

Przykład możliwości przetwarzania plików RAW

Przykład możliwości przetwarzania plików RAW. Każde zdjęcie z Sony NEX-F3 posiada ogromny potencjał - można go bardzo prosto wydobyć i nadać zdjęciom niesamowity charakter.

Prawie tak szybki jak lustrzanka...

Po dość długim oczekiwaniu na naładowanie akumulatora przyszedł w końcu moment, w którym można włączyć aparat. Pierwsze zdjęcia nie były zbyt ambitne. Pomieszczenia, zabawki syna, okno, ulica i domy sąsiadów. Muszę przyznać, że aparatem bardzo miło i przyjemnie się fotografuje. System AF działa dużo szybciej niż w typowych kompaktach, jest powtarzalny i celny.

Czuć jednak delikatne opóźnienie w stosunku do lustrzanek – winą za to można obarczyć system AF oparty na detekcji kontrastu. Mi osobiście jednak to jakoś mocno nie przeszkadzało w testach – trzeba jednak mieć to na uwadze. Przeglądanie zdjęć zrobionych w RAW również odbywa się z delikatnym opóźnieniem. Najwięcej czasu zajmuje oczekiwanie na przybliżenie zdjęcia.

Dodatkowym minusem jest fakt, że po włączeniu przybliżenia nie mamy możliwości przejścia do kolejnego zdjęcia i porównania danego fragmentu – musimy najpierw oddalić, przejść do kolejnej fotki i znowu przybliżyć – jest to dość irytujące w dłuższej perspektywie, ale może też po prostu wynikać z moich przyzwyczajeń z Canon 50D.

Jeśli zależy nam na przyśpieszeniu działania aparatu to warto zainwestować w szybką kartę SD. Zauważyłem sporą różnicę między tanią kartą, a dedykowaną do kamer oraz aparatów fotograficznych.

Prędkość działania menu również jest mniejsza niż w przypadku lustrzanek, które miałem okazję używać. Większość tych małych spowolnień da się rozwiązać ustawiając własne skróty do przycisków - mniej wtedy korzystamy z menu.

Bezlusterkowiec zostawia daleko w tyle kompakty, ale koło lustrzanki to on nawet nie stał ;)

Dlaczego akurat Sony NEX ? W zdjęciach najważniejsze jest odpowiednie miejsce i czas – mniej ważny jest sprzęt. Możecie mi wierzyć, że wielkiej i ciężkiej lustrzanki nie chce się nosić ze sobą - tym bardziej, jeśli jeszcze musimy np. wziąć ze sobą wózek, dziecko wraz z jego torbą z "najpotrzebniejszymi" rzeczami.

Automatyczne kadrowanie, "superior" auto mode, wykrywanie uśmiechu - dziękuję, wolę tryb A i ręczny wybór pola ostrości ;)

Wyłączamy zbędne bajery i szukamy wspólnego języka z aparatem

Pierwszą rzeczą, jaką zawsze robię, gdy wezmę aparat do ręki to zmiana sposobu ustawiania ostrości na centralny punkt lub ręczny wybór pól ostrości - jest to związane z faktem, że często używam jasnych obiektywów i fotografuję z wykorzystaniem małej głębi ostrości. Takie podejście wymaga pełnej kontroli nad tym, gdzie ustawiona jest ostrość i żaden magiczny tryb auto moim zdaniem nie poradzi sobie.

Zrobiłem prostą próbę Sony NEX-F3, która dowiodła mojej teorii. Ustawiłem samochody w taki sposób jak ptaki tworzą klucz i próbowałem wykorzystać tryb auto, żeby ustawił ostrość na konkretnym samochodzie - niestety system auto po raz kolejny poniósł sromotną porażkę :)

Po chwili zabawy i zapoznawania się z aparatem i przyciskami przyszedł czas na przetestowanie wysokich wartości czułości ISO – czyli to, na co czekałem od długiego czasu. Pokładałem wielkie nadzieje w tej matrycy. Testy laboratoryjne, które oglądałem jakiś czas temu pokazywały, że powinna ona mieć dużo większy potencjał, jeśli chodzi o obróbkę zdjęć, niż już ponad 3 letnia matryca w moim Canonie.

W tym momencie pojawił się kolejny problem – w czasie testów chciałem szybko zmieniać wartość ISO, a wchodzenie za każdym razem do menu nie uśmiechało mi się. Z pomocą przychodzi tutaj możliwość definiowania własnych akcji do przycisków aparatu. Sony NEX jest mocno za to chwalony i faktycznie bez problemu udało mi się ustawić aparat tak, żeby mieć szybki dostęp do zmiany wartości ISO, zmiany obszaru, na który ustawiana jest ostrość oraz korekcji EV.

Samo menu nie jest dla mnie jakoś bardzo wygodne w użyciu, zdecydowanie wolę system stosowany np. w Canon (zakładki). W przypadku Sony NEX trzeba dość głęboko i na długich listach szukać ustawień. W standardowych warunkach nie jest to uciążliwe, ale np. częsta zmiana sposobu ustawiania ostrości potrafi już zirytować. Nie da się przecież przypisać wszystkich własnych funkcji (bo jest ich zbyt dużo).

Zauważyłem też, że włączenie w menu możliwości wyboru obszaru do ustawiania ostrości "zabiera" nam niejako jeden własny przycisk.

Zdjęcie widoku wykonane na ISO 200 z lekkim efektem HDR - Sony NEX-F3

Zdjęcie widoku wykonane na ISO 200, w czasie przetwarzania został nadany lekki efekt HDR

Stój, bo tatuś robi zdjęcie...

Odnośnie systemów ustawiania ostrości by można napisać całą książkę. W przypadku Sony NEX-F3 jest dokładnie tak samo... ciężko mi opisać wszystkie sytuacje, w których aparat sobie poradził lub z jakimi miał poważne problemy - postaram się opisać te najczęstsze.

W przypadku statycznych scen - krajobrazów, różnych obiektów stojących, martwej natury nie zauważyłem większych problemów ze systemem AF. Mogę nawet napisać, że był bardzo celny, działał powtarzalnie i przewidywalnie.

Schody zaczynają się, jeśli chcemy zrobić zdjęcie poruszającemu się dziecku - w tym wypadku można przyjąć, że system autofokusa pomyli się w 50-70% przypadków i najlepiej robić serie po 5-6 zdjęć i wybierać najlepsze - to najskuteczniejszy sposób, który stosuję nie tylko w przypadku NEX'a ale wszędzie tam, gdzie nie jestem pewien, że aparaty sobie poradzą.

Kolejne problemy można zaobserwować fotografując np. ludzi, którzy stoją dość daleko i wypadają dość mali na tle całego kadru. Wynika to z faktu, że detekcja kontrastu jest w takim wypadku utrudniona - zdecydowanie lepiej radzi sobie w przypadku obiektów wypełniających kadr.

Zauważyłem również, że bardzo trudno ustawić ostrość np. na oko dziecka lub osoby dorosłej, gdy fotografujemy na małej głębi ostrości. Potwierdza to charakterystykę systemów detekcji kontrastu - działają zdecydowanie lepiej wraz z ciemnymi obiektywami (np. kitowymi).

Nie miałem za to problemów z autofokusem w ciemnych pomieszczeniach. Lampka wspomagająca ustawianie ostrości sprawdza się w tym aparacie doskonale moim zdaniem. Spotkałem się z różnymi opiniami w Internecie, ale ja osobiście nie miałem z tym problemów.

Czy to oznacza, że nie można zrobić dobrego zdjęcia? NIE! :) trzeba jednak mieć na uwadze charakterystykę tego systemu, poznać jego wady i zalety i nauczyć się je wykorzystywać. To najpowszechniejsza technologia obecnie stosowana w aparatach i powstają dzięki niej tysiące wspaniałych zdjęć. Nie można jednak autofokusa Sony NEX-F3 porównać do lustrzanki - nawet jak się przymknie zupełnie oczy ;)

Autofokus na zasadzie detekcji kontrastu się sprawdza, jeśli obiekty się zbytnio nie poruszają i wypełniają kadr

Przykład zdjęcia przed i po obróbce w Adobe Lightroom

Przykład zdjęcia zrobionego Sony NEX-F3 przed i po obróbce w Adobe Lightroom. Warto zwrócić uwagę, że zdjęcie to zostało wykonane na ISO 3200 bez wykorzystania lampy błyskowej.

Producenci starają się na siłę stworzyć aparaty cyfrowe, które wiedzą lepiej niż człowiek...

Histogram nie kłamie, czyli ustawiamy na stałe korekcję pomiaru ekspozycji

Dobór parametrów ekspozycji zdjęcia przez aparat to kolejny temat rzeka. Niezależnie od wyboru trybu fotografowania (nawet w trybie manualnym) aparat stara nam się podpowiadać, jakie wartości powinniśmy ustawić.

Problem polega na tym, że w przypadku Sony NEX-F3 zauważyłem ewidentną tendencję do niedoświetlania zdjęć. Z drugiej strony znalazłem kilka opinii w Internecie, że aparat prześwietla jasne obszary.

Nie jestem specjalistą w tym temacie, ale poradziłem sobie z tym ustawiając praktycznie na stałe korekcję na +0.3 EV (w niektórych przypadkach nawet +0,7 EV). Dzięki temu, że możemy włączyć pogląd histogramu "na żywo" na wyświetlaczu LCD to mamy możliwość korygowania tej wartości przed zrobieniem serii zdjęć w danych warunkach.

Osobiście nie przeszkadzało mi to jakoś strasznie w robieniu zdjęć, bo i tak wszystkie zdjęcia przetwarzam z formatu RAW i bardzo często zmieniam im charakter (np. celowo prześwietlam). Mam jednak wrażeniem, że aparat nie bardzo nadaje się na typowy "głuptak", który ma działać w trybie auto i po prostu robić zdjęcia. Oczywiście na zdjęciach nie będzie to aż tak widoczne (bez korekcji), ale jeśli porównamy poprawione zdjęcie z tym zaproponowanym przez aparat, to raczej każdy gołym okiem będzie w stanie stwierdzić, że można to zrobić lepiej.

W kwestii balansu bieli ciężko jest mi się wypowiadać, ponieważ używam monitora, który nie jest kalibrowany - celowo tego nie robię. Wynika to z faktu, że większość osób, które przegląda moje zdjęcia ma domyślne profile. Z moich obserwacji wynika, że dzięki temu moje zdjęcia wyglądają podobnie u innych ludzi na komputerach.

Nie zauważyłem, żeby Sony NEX-F3 miał większe problemy z automatycznym ustawianiem balansu bieli - przynajmniej nie większe niż inne aparaty, których używałem. Dostałem jednak kilka sygnałów od osób przeglądających moje zdjęcia, że czasem widoczne jest różowe zabarwienie - może to delikatnie sugerować tendencję tego aparatu do takiego zachowania. Oczywiście fotografując w formacie RAW możemy w pełni na komputerze nad tym zapanować i na pewno osoba, która będzie dłużej używała NEX'a nauczy się to korygować.

Lustrzanki powoli przechodzą do historii i wiele osób nie może się z tym pogodzić. Technologia jednak się zmienia i wielu producentów całkiem przestawia się na aparaty bezlusterkowe. Wybór między dużym i ciężkim aparatem z dziesiątkami przycisków, a niepozornym kieszonkowym aparacikiem nigdy nie był jeszcze tak ciężki :)

REWELACYJNA jakość zdjęć, czyli wisienka na torcie

Sony NEX to rodzina aparatów, które są zbudowane w oparciu o matrycę APS-C (są to te same matryce, co w lustrzankach amatorskich i półprofesjonalnych tylko "zapakowane" w mniejszą obudowę). Jest to też taki typ matrycy, który umożliwia osiągnięcie płytkiej (małej) głębi ostrości. Im matryca jest mniejsza, tym większy problem z szumami przy wysokich wartościach czułości ISO oraz większy problem z głębią ostrości.

Testowany Sony NEX-F3 to mały potwór, ale jego serce jest wielkie i ma ogromny potencjał. Dla mnie to jest zaleta numer jeden, dla której warto kupić tego bezlusterkowca.

System AF można obejść, a obiektyw można wymienić na lepszy. Serca aparatu (matrycy) jednak się nie wymieni. Jeśli element rejestrujący zdjęcie nie będzie w stanie zapewnić nam odpowiedniej ostrości, kontrastu oraz nasycenia kolorów to nasze zdjęcia będą po prostu brzydkie. W skrajnych przypadkach nie będziemy w stanie w ogóle zrobić zdjęcia.

Jeśli chodzi o testowanego NEX'a to taka sytuacja nie będzie miała miejsca - zrobiłem nim ponad 1,500 zdjęć i ani razu nie musiałem użyć lampy błyskowej. Czułość matrycy jest tak duża (przy zachowaniu sensowych szumów), że nawet przy ISO 3200 nasze zdjęcia po przetworzeniu będą cały czas ładne. Na niskich wartościach ISO np. 200-400 nasze zdjęcia będą po prostu zachwycały kolorami i detalami.

Aparat ten rozwinie skrzydła dopiero jak podepnie się do niego jasny obiektyw. Mogą przy tym wystąpić delikatne problemy z autofokusem, ale będziemy w stanie zrobić zdjęcia w na prawdę ciemnych pomieszczeniach (na imprezach, wieczorną porą w mieszkaniu, w łazience itp.).

W tym miejscu pragnę pogratulować firmie Sony - w końcu zrobili matrycę, którą pokochałem :)

Zdjęcie wykonane w PÓŁMROKU :) ISO 16000!

Zdjęcie wykonane w PÓŁMROKU :) bez lampy błyskowej z ręki (bez statywu). ISO 16000, 1/8s, f/5.6, obiektyw kitowy. Szumy są dość spore, ale większość aparatów by zarejestrowała czarną dziurę...

Testy Sony NEX-F3 - małego aparatu z wielkim sercem

Przedstawiamy prezentację pokazującą zdjęcia wykonane podczas testów Sony NEX-F3. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane bez użycia lampy błyskowej oraz zostały przetworzone przy pomocy Adobe Lightroom 4, zastosowana czułość ISO 200-3200.

Music by Dan-O at DanoSongs.com. Film powstał przy wykorzystaniu Windows Movie Maker 2012.

Ciągły autofokus w tym aparacie nie istnieje... nawet nie ma sensu go włączać

Zdjęcia sportowe? nie umiesz? jedynka, siadaj!

Kolejny dowód na to, że Sony NEX-F3 lubi statyczne sceny. Nigdy nie ufam danym technicznym i hasłom reklamowym tak chętnie rozgłaszanym przez media. Nie mam pojęcia jak ktoś może o tym aparacie napisać, że nadaje się do zdjęć sportowych albo jest w stanie szybko i sprawnie robić zdjęcia seryjne...

Trzeba postawić sprawę jasno - aparaty z detekcją konstrastu do tego się nie nadają. Nie chodzi tutaj tylko o Sony NEX-F3 - chodzi o wszelkiego rodzaju aparaty, które muszą przetwarzać dane w taki sposób. Do zdjęć sportowych potrzebny jest odpowiedni sprzęt - i na pewno nie kosztuje 2 tysiące złotych.

Czy to znaczy, że nie da się zrobić zdjęcia np. grającego w piłkę dziecka? DA SIĘ! Tylko trzeba to zrobić wykorzystując spryt i własny refleks :) Moim zdaniem najlepiej wybrać jeden z punktów, ustawić na nim ostrość (np. dany fragment boiska) i czekać, aż nasze dziecko, czy inny obiekt się w tym danym miejscu pojawią. Przy odrobinie wprawy i cierpliwości da się zrobić rewelacyjne zdjęcia.

Warto wspomnieć w tym miejscu o zdjęciach seryjnych - najlepszy efekt uzyskamy, jeśli przestawimy aparat w tryb preselekcji przysłony i będziemy używać autofokusa w trybie "Pojedynczy AF". Ustawienie trybu ciągłego spowoduje wykonywanie zdjęć z prędkością dwie klatki na sekundę.

Tak na prawdę jeśli chcemy jednak wykorzystać Sony NEX-F3 do celów sportowych to należy wybrać zdjęcia w formacie JPG (czego bardzo nie lubię ;)), użyć dobrej jakości karty pamięci (szybkiej), wybrać manualne ustawianie ostrości (żeby pominąć opóźnienie systemu autofokusa) i uzbroić się w cierpliwość.

Ja wykorzystuję jeszcze jeden "kruczek" w przypadku mojego Canona - mianowicie robię zdjęcia Samyangiem 14mm. Jest to obiektyw w pełni manualny, ale ustawienie punktu ostrości na około 1m i przysłony f/5.6 spowoduje, że większość obiektów w odległości 2-10 metrów będzie na pewno ostre. Co nam to daje? Odpada zupełnie problem autofokusa! :) W tym momencie możemy robić zdjęcia pędzącego na nas samochodu, czy biegnącego dziecka - ważne, żeby znalazło się w tym miejscu, które sobie założyliśmy.

To kolejny dowód na to, że warto poznać zalety i wady naszego sprzętu! Pamiętajcie, że nikt nie będzie Was oceniał za to, w jaki sposób był ustawiony aparat... najważniejsze jest miejsce, czas oraz to, jaki będzie efekt końcowy.

Kręcenie filmów to nie moja bajka ;) nie będę udawał, że coś o tym wiem...

Zawsze miałem problemy z kręceniem filmów oraz ich późniejszym przetwarzaniem. Wymaga to zupełnie innego spojrzenia na rzeczywistość, na ruch obiektów i wyczucia, co jest nam potrzebne, żeby uzyskać fajny efekt końcowy.

Postanowiłem za to przeprowadzić krótką rozmowę z zaprzyjaźnionym kamerzystą i zapytać go, na co należy zwrócić uwagę w przypadku kręcenia filmów dla celów rodzinnych. Zwrócił on uwagę na fakt, że najłatwiejszy do późniejszej obróbki i publikacji jest format MPEG-4. To, co oferuje Sony NEX-F3, w zupełności powinno wystarczyć do wyświetlenia na 40 calowym telewizorze. Jeśli jednak chce ktoś wykorzystać format AVCHD to musi się liczyć z bardzo dużymi plikami (czyli potrzebne duże karty pamięci). Dodatkowo pojawia się problem przetwarzania materiału wideo - najlepiej korzystać z szybkich dysków SSD. Z kolei do publikacji w Internecie potrzebne będzie bardzo szybkie łącze internetowe.

Jestem przekonany, że aparat ten potrafi nagrywać wspaniałe filmy, jako przykład postanowiłem zamieścić jeden z filmów znalezionych na YouTube.

Podsumowanie testów Sony NEX-F3

Nie twierdzę, że ten aparat jest idealny, że nie ma wad i każdy będzie w stanie zrobić nim rewelacyjne zdjęcia... Jest on jednak światełkiem w tunelu i wyznacznikiem pewnego trendu, który obserwujemy od ponad roku. Producenci opracowali technologię, która umożliwia im odejście od klasycznych luster i miniaturyzację aparatów cyfrowych.

Moim zdaniem Sony NEX-F3 nie nadaje się, jako typowy "point-and-shoot". Nie przekonają mnie żadne magiczne i super magiczne tryby auto :) Moje eksperymenty pokazały, że zarówno pomiar ekspozycji, jak również system ustawiania ostrości, wymagają czegoś więcej niż tylko naciśnięcia spustu migawki.

Trochę mi przypomina ten Sony samochody typu "american muscle" - potężny silnik, ale trochę toporny w prowadzeniu - bez zbędnych systemów wspomagania. Polecam ten aparat oraz całą serię Sony NEX ludziom, którzy np. już mają pewne doświadczenie w robieniu zdjęć (może i nawet mają już lustrzankę), ale szukają mniejszej alternatywy.

Ten niepozorny bezlusterkowiec będzie idealnym kompanem, aby rejestrować życie codzienne. Jego waga i małe gabaryty zdecydowanie zachęcają, żeby zabierać go ze sobą dosłownie wszędzie :)

Jakość zdjęć tego małego potworka dowodzi, że era lustrzanek się kończy. Wybór wielkości aparatu już nie musi odbywać się kosztem gorszych jakościowo zdjęć :)

Sony NEX-F3 to nieduży, łatwy w użyciu aparat o jakości lustrzanki cyfrowej. Duży przetwornik CMOS Exmor™ APS HD pozwala robić zdjęcia jak z lustrzanki... bez jej rozmiaru i wagi. Efekt to bogate w szczegóły, pozbawione szumów fotografie, nawet przy słabym świetle. System wymiennych obiektywów z mocowaniem Sony E zapewnia możliwość dostosowania aparatu do swoich potrzeb. Bezlusterkowiec oferuje nagrywanie filmów Full HD (1920 x 1080i) z dźwiękiem stereo, automatyczne lub ręczne nastawianie ostrości, tryby ekspozycji jak w lustrzance cyfrowej; „kinowy” tryb zapisu 25p. Dodatkowo firma Sony współpracuje ze specjalistą w dziedzinie optyki, firmą Carl Zeiss w tworzeniu pierwszorzędnych obiektywów, które wydobędą to, co najlepsze z cyfrowych aparatów Sony NEX.


Piotr Rafiński

O autorze: Piotr Rafiński jest założycielem portalu Snaphub.pl. Prowadzi firmę UX Studio w Bydgoszczy. Zajmuje się tworzeniem i projektowaniem aplikacji internetowych.

Jego pasją jest fotografia, testowanie sprzętu oraz nowe technologie. Dołącz do Piotra Rafińskiego na Google+

comments powered by Disqus